Artykuły podobne

Obudowy HTPC Antec'a: NSK 2480-EC i Fusion v2

NSK 2480 EC i Fusion v2
Za Wikipedią:
…Home Theater Personal Computer (w skrócie HTPC) - komputer, który pełni rolę centrum multimedialnego. Wyglądem przypomina zwykły sprzęt HiFi. W zależności od konfiguracji, łączy w sobie kilka urządzeń: nagrywarkę DVD lub CD, tuner satelitarny, tuner telewizji naziemnej (analogowej i cyfrowej), cyfrowy magnetowid, ma możliwość odtwarzania plików muzycznych, jak i przeglądania plików graficznych w różnych formatach…

Thermaltake vs LCPower. Czy droższy może więcej?

Thermaltake vs LCPower
Niewielu ludziom interesującym się ogólno pojętą tematyką hardware'ową trzeba tłumaczyć jak bardzo ważnym składnikiem porządnego komputera jest zasilacz. Podczas gdy w zwykłych, seryjnych, sklepowych zestawach ciągle jeszcze instaluje się urządzenia o mocy rzadko przekraczającej 350W, to w maszynach pasjonatów coraz częściej goszczą modele mające po 400, 500, a nawet 600W.

Samsung T166, S166, S250 : ciche dyski twarde

Dyski twarde
Tradycyjny talerzowy dysk twardy jest nieodłączną częścią znakomitej większości naszych komputerów. Nie każdego stać jeszcze na całkowicie bezgłośne, szalenie drogie i dopiero zdobywające popularność dyski SSD. Z kolei jeśli porównać bardzo ciche napędy 2,5" ze standardowymi napędami 3,5” pod względem ceny, to okaże się, że za te same pieniądze będziemy mogli kupić znacznie mniejszy i jednak wolniejszy napęd notebookwy.

Zasilacze Antec - Na drodze do doskonałości...

Zasilacze Antec
Był rok 1986. Najbardziej zaawansowane komputery PC miały mniej pamięci niż dzisiejsze telefony komórkowe. Wtedy właśnie, w Feremont w stanie Kalifornia, narodziła się niewielka firma – Antec. Jej pierwszym pracownikom nawet przez myśl nie przeszło, że Antec stanie się czołowym producentem podzespołów do komputerów osobistych – ale stał się – i to całkiem szybko…”

VX450 vs HX520: co Corsair nam oferuje?

Test zasilaczy
Większość użytkowników może nie kojarzyć firmy Corsair z dobrymi zasilaczami. Co innego takie firmy jak: Tagan, Topower, Enermax czy Seasonic - to uznani producenci, obecni na rynku od dawna. Tak się jednak składa że od jakiegoś czasu firma spod bandery żaglowca wypuszcza na rynek bardzo udane konstrukcje. Dziś chciałbym przedstawić dwa popularne modele VX450W i HX520W, obie jednostki mają innych protoplastów ale jedno je łączy – producent, a mianowicie Seasonic. W teście, a raczej porównaniu skupiłem się na podstawowych zagadnieniach dotyczących zasilaczy: napięciach oraz jakże ważnej ciszy.

Procedura testowa
Jako, że jest to porównanie dwóch modeli zasilaczy skupiłem się na pokazaniu różnic pomiędzy nimi, a niekoniecznie wadami czy zaletami każdego z osobna. Porównanie zasilaczy – nie da się ukryć – było zaaranżowane w celu sprawdzenia generowanego hałasu obu jednostek, jednak należało też „zbadać” i inne właściwości tych modeli. W testach pod uwagę postanowiłem wziąć kilka najważniejszych czynników. Pierwszy z nich – najważniejszy jeśli chodzi o zasilacze to napięcia. Postanowiłem wziąć pod uwagę tylko linie +12V, +5V i 3,3V jako że są one najważniejsze. Pomiary wykonywałem przez kilkanaście sekund każdy. Podczas tej czynności rejestrowałem najwyższe i najniższe napięcia, jakie się pojawiały na wyświetlaczu. Później brałem średnią z takiego pomiaru. Doam, że w sytuacjach, kiedy napięcia mocniej odbiegały od normy pomiar powtarzałem, aby upewnić się że to nie chwilowe wahania.

Drugim parametrem, który sprawdziłem był pobór prądu z gniazdka na obu zasilaczach. Pomiar odbył się za pomocą watomierza Voltcraft Energy Check 3000. Miało to za zadanie pokazać ewentualne różnice w sprawności zasilaczy. Tutaj test odbywał się przez kilka minut, podczas których urządzenie rejestrowało najniższą i najwyższą wartość, a nstępnie, jak poprzednim razem, obliczyłem średnią dla każdego pomiaru.

Najistotniejszą z punktu widzenia Was, czytelników naszego portalu, częścią testów był pomiar głośności. Ów szumnie zwany „pomiarem” test polega na opisie hałasu, jaki docierał do mych uszu z odległości mniej więcej 20cm. Aby uzyskać bardziej obiektywny opis poprosiłem mojego znajomego o pomoc. Tak więc ostateczny werdykt jest opinią dwóch osób. Wiadomo, że łatwiej pokazać różnice przy pomocy sonometru, ale niestety redakcje jeszcze nim nie dysponowała. Dwie pary dobrze wyregulowanych uszu mają natomiast jedną podstawową zaletę - można dzięki nim opisać dany dźwięk, co jest niezwykle istotne w ogólnym rozrachunku.
Niezbędnym jest doprecyzowanie, iż pomiar odbywał się w warunkach absolutnej ciszy w pokoju. Był to późny wieczór, więc odgłosy z zewnątrz w ogóle nie docierały. Biorąc pod uwagę, że miejsce testów znajduje się w bardzo cichej okolicy, nie jest to zaskoczeniem. Co do samego komputera, to tak jak widać na zdjęciu poniżej, zasilacz był postawiony na górze obudowy i odwrócony do góry wentylatorem.
Pozostałe odgłosy komponentów komputera były właściwie wyeliminowane. Fander 12cm, Noiseblocker 92mm oraz AC Freezer były ustawione na absolutne minimum. Dysk twardy został owinięty w matę i włożony do pudełka z pianki po zasilaczu HX520W co sprawiło, że podczas spoczynku nie dało się go usłyszeć. Dodatkowo podczas testu wyłączałem monitor CRT 17” firmy AOC który jest zdecydowanie najgłośniejszym elementem obecnej platformy testowej. Odsłuch odbywał się z odległości mniej więcej 20cm nad wentylatorem, co umożliwiło nam dokładny „pomiar” pracy łożyska i wyłapanie ewentualnego „ćwierkania” elektroniki w środku.
Model
Procesor Athlon X2 3600+ R
Chłodzenie AC Freezer 64 Pro
Płyta główna Abit KN9
Karta graficzna Galaxy Geforce 7600GS 256MB
Chłodzenie AC Accelero S2
Pamięć Corsair Twin2X 2GB
Dysk twardy Hitachi T7K500 320GB

Testy były przeprowadzane w dwóch środowiskach. Pierwsze z nich nazwane „pulpitem”, gdzie komputer nie poddawany żadnemu obciążeniu. Po prostu maszyna pozostawiona na kilka minut w celu „uspokojenia” wszystkich procesów. Drugie z nich zwane tutaj „stresem”, gdzie mamy ten sam komputer, tyle że poddany obciążeniu dwoma programami. Procesorem zajął się Orthos, a kartą graficzną 3DMark 06.

Corsair VX 450W
Corsair VX 450W
Na pierwszy ogień poszedł redakcyjny Corsair VX 450W. Mam doświadczenia z pracą na tych zasilaczach. Wprowadzając, chciałbym jednak wspomnieć o jego pierwowzorze, który nosi nazwę Seasonic S12II. Jeśli porównamy zdjęcia wnętrza tych jednostek, nie możemy mieć wątpliwości, że są to bliźniacze konstrukcje. Biorąc pod uwagę takie korzenie, możemy spodziewać się jedynie dobrego wykonania i ciszy. Teraz przyjrzyjmy się z bliska temu zasilaczowi.

Zasilacz otrzymujemy w gustownym czarno-zielonym pudełku, na przedniej ściance widać wyraźny napis „5 lat gwarancji” – Corsair od początku nas zaskakuje. Z boku możemy zapoznać się z maksymalnym obciążeniem jakiemu powinien podołać ten zasilacz. Poniżej przestawiam kilka bliższych ujęć komponentów zasilacza.

W pudełku znajdziemy przewód zasilający o długości 180cm, instrukcję obsługi w której zabrakło miejsca na język polski oraz paczuszkę z czterema śrubkami, kilkoma opaskami zaciskowymi i naklejką na obudowę no i najważniejsze – zasilacz w worku zapobiegającym zadrapaniom.
Jednostka ma moc 450W przy czym aż 88% przypada na linię 12V, co już może zapewnić wystarczająco mocy większości zestawów w naszych domach.
Tutaj widzimy wentylator 120mm który ma za zadanie schłodzić Corsair''a od środka. Śmigło wyprodukowała firma ADDA a jest to model AD1212MB-A71GL.
Z tyłu jak przystało na porządny zasilacz mamy grill w kształcie plastra miodu, wyłącznik i wtyczkę zasilającą.
Na górze pudełka producent wyszczególnił wszystkie wtyczki w jakie wyposażony jest zasilacz, odpowiednio:

* ATX 20/24 pin
* EPS 8 pin
* ATX12V 4 pin
* 1x PCI-E 6 pin
* 6x SATA
* 6x molex
* 2x floppy

Podsumowując, w praktyce okazuje się, że matowy lakier zasilacza jest dość odporny na odciski palców, a oploty na wszystkich kablach bardzo ułatwiają ich porządkowanie. Chcąc nie chcąc muszę napisać, że zasilacz jest po prostu ładny i w dodatku bardzo praktyczny w użytkowaniu.

Corsair HX 520W
Corsair HX 520W
Kolejnym „zawodnikiem” jest model HX 520W. Jest to jednostka, która bazuje również na modelu Seasonica, mianowicie zasilaczu M12. Podobieństwa tutaj również są widoczne gołym okiem choć w tym wypadku inżynierowie Corsaira wprowadzili kilka własnych patentów. Jako, że jest to produkt skierowany dla „cicholubów” oczekujemy po nim dość wiele.
W tym wypadku pudełko jest większe, choć również znajduje się na nim napis informujący o 5-cio letniej gwarancji producenta.
W środku standardowo już instrukcja obsługi nie zawierająca języka polskiego, paczka ze śrubkami, kilkoma opaskami zaciskowymi i naklejką. Niestety właściciel zasilacza zapomniał dołączyć kabla zasilającego, ale zapewniam że takowy znajduje się w zestawie. Dodatkowo mamy jeszcze tajemniczy pokrowiec i zasilacz w ochronnej piance.
Z tabliczki znamionowej zasilacza odczytujemy, że jego moc maksymalna to 520W, przy czym linia 12V to aż 92% tej wartości. Jest to kilka procent więcej niż w modelu 450W.
W tym przypadku na wentylator firmy ADDA naklejono naklejkę co zapewne zwiększa „urodę” tego zasilacza. Wracając do konkretów, dokładna nazwa śmigła to AD1212HB-A71GL. Jak widać jedyna, większa różnica w porównaniu z poprzednim Corsair''em to literka H w miejscu M. Jak się domyślacie, M oznacza Medium Speed, a H High Speed. Maksymalna prędkość obrotowa wentylatorów wynosi, odpowiednio, 2050 i 2200 RPM. Litera B w nazwie każdego z nich oznacza łożysko kulkowe (ball bearing).Z tyłu również mamy do czynienia z plastrem miodu i wyłącznikiem więc nowości nie ma.
Rozdział poświęcony przewodom będzie natomiast dużo bardziej obszerny w tym wypadku za sprawą modularnego okablowania w tym modelu.

We wspomnianym wcześniej pokrowcu producent umieścił wszystkie kable. Jest ich naprawdę sporo:

* ATX 20/24 pin
* EPS 8 pin
* ATX12V 4 pin
* 2x PCI-E 6 pin / PEG 8pin
* 4x SATA
* 8x molex
* 2x floppy
* 2x kable do podłączenia wentylatorów

Po podłączeniu wszystkich przewodów robi się naprawdę ciasno. Myślę jednak że mało osób będzie potrzebować aż tyle wtyczek. W moim przypadku do zasilacza oprócz standardowego, nierozłączalnego ATX 24poin, 12V 4pin i EPS 8 pin był podłączony tylko jeden kabel z moletami i jeden ze złączami sata. Dzięki temu układanie kabli (zwane też przez nielicznych „cablegami”) jest banalnie proste.
Jest jeszcze jedna rzecz obok której nie sposób przejść obojętnie, mianowicie sposób w jaki kable zostały „splecione”, choć powinienem raczej napisać złączone. Jak widać na zdjęciu są to po prostu standardowe kable bez oplotów, tylko że złączone razem co czyni je bardzo cienkimi. Jest to świetny pomysł i z tego co mi wiadomo wykorzystany po raz pierwszy w tym modelu.

Napięcia i sprawność
Na pierwszy ogień idą wyniki z „pulpitu”. Na poniższym wykresie wartości napięć w voltach.
Jako, że cyferki mało nam mówią, bo nie obrazują zbyt dobrze odchyleń od normy ATX przedstawiłem je w postaci procentowej. Przypominam, że maksymalne odchylenia mogą wynosić 5% przy obciążeniu szczytowym.
Małe obciążenie   pulpit

Tutaj różnice rysują się dużo lepiej. Jak można łatwo zauważyć, Corsair HX520W wypada gorzej od swojego młodszego braciszka. Moim zdaniem wynika to z racji tego, iż zasilacz jest „za mocny” do takiego komputera. Dalsze refleksje na ten temat pozostawiam Wam drodzy czytelnicy.
Odchylenie od normy ATX

Następnie kolej na napięcia pod obciążeniem.
Stres 3DMark 06+Orthos

Po raz kolejny wyniki przedstawiłem „procentowo” aby lepiej zobaczyć różnice.
Odchylenie od normy ATX stres


Tutaj widać zdecydowaną poprawę ze strony HX''a. Jedynie na linii 3,3V występują większe odchylenia. Myślę, że jest to spowodowane jej mniejszym obciążeniem. Na uwagę zasługuje praktycznie idealny wynik na linii 12V. Mimo, że wymagania postawione przed zasilaczami nie były zbyt duże, to pamiętajmy, że właśnie w takich warunkach przyjdzie im pracować w naszych domach. Mało kto przecież potrafi na codzień w 100% obciążyć zasilacz o mocy 520W czy chocby 450W.

Aby zobrazować różnice napięć pomiędzy tymi jednostkami, dodaję wykres ze skrajnymi wartościami napięć, jakie odczytałem z miernika.
Skrajne wartości napięć


Ostatni wykres to pobór mocy z gniazdka podczas stresu i obciążenia.
Pobór mocy z gniazdka

Jak widać, w stresie nie ma różnicy, po czym wnioskuję że sprawność kształtowała się na identycznym poziomie. Zastanawiający jest jednak wynik na pulpicie. Może to tylko 2W, ale pomimo powtarzania testu zawsze ta różnica się utrzymywała. Skrajne wartości również były większe w przypadku HX520W. Tutaj potwierdza się moja teza że przy zbyt małym obciążeniu zasilacz pracuje nieoptymalnie. Niech więc będzie to przestroga dla osób kupujących jednostki które mogłyby zasilić trzy takie komputery, jak ten, pod który są podłączone.

Charakterystyka głośności pracy

Corsair VX 450W
Najważniejsza do opisania jest w tym wypadku praca łożyska - nie najlepsza jak się okazuje. Jest ona nierówna. Cały czas ma się wrażenie że wentylator zahacza o coś łopatką i „tyrka” – - lepiej tego nie umiem nazwać. Moim zdaniem, w tym wypadku prędkość obrotowa śmigła schodzi na dalszy plan. Najłatwiej chyba jest porównać pracę tego łożyska do Fandera 120mm, który byłby pozbawiony tych „anomalii”. W tym drugim wypadku praca jest równiusieńka, nie słychać żadnych odgłosów poza powietrzem przeciskającym się przez łopatki. Nawet na minimalnych obrotach łożysko jest niesłyszalne. Całkowicie odwrotka sytuacja występuje w przypadku zasilaczy Corsaira. Nawet na wyższych obrotach, gdy szum jest już wyraźny, to jednak łożysko okazuje się hałasować najbardziej. Muszę dodać, że w stresie śmigło przyspieszało za każdym razem. Nie była to ogromna różnica, ale jednak możliwa do wychwycenia.

Corsair HX520W
Czego wielu z Was mogło się spodziewać – a niektórych bardzo zaskoczyć - sprawa wyglądała bardzo podobnie z tą różnicą że zarówno w spoczynku jak i w stresie wentylator pracował na tych samych obrotach. Łożysko cechuje się takim samym dźwiękiem, jak w tańszym modelu. Widać więc, że oba zasilacze korzystają z wentylatorów wykorzystujących tę samą technologię.

Mimo wszystko cały czas wydawało mi się że sam opis nie da Wam wystarczającego „obrazu” tego dźwięku więc przy pomocy narzędzia w postaci Canona A550 z mikrofonem nagrałem dźwięk łożyska przystawiając aparat do samego źródła dźwięku. Nie zdziwię się, jak stwierdzicie że zastępuje on cały ten mój cichofilski bełkot. Weźcie pod uwagę, że dźwięk ma podwyższone natężenie, aby łatwiej było go Wam usłyszeć.
Nagranie z HX520W było identyczne, dlatego zrezygnowaliśmy z jego umieszczenia.Moim zdaniem jedynym lekarstwem na terkotanie łożysk jest wymiana wentylatora na markowy np. Fander czy Noiseblocker. Wtedy jednak przepada 5-cio letnia gwarancja. Jednak jak na jednostki z fabrycznymi wentylatorami, oba zasilacze wypadają bardzo pozytywnie. Ktoś, kto nie chce tracić gwarancji i tak będzie zadowolony z tych modeli. Ostatnią sprawą o jakiej chciałem wspomnieć, jako że na forach ostatnio pojawia się wiele wpisów na temat rzekomego ćwierkania Corsairów - tutaj taka sytuacja nie miała miejsca w żadnym z wypadków.

Podsumowanie
W ogólnym rozrachunku oba zasilacze wypadają bardzo dobrze. Pod względem wyposażenia różnic nie ma. Model HX520W ma znaczną przewagę w postaci modularnego okablowania i większej mocy ale za to przyjdzie nam zapłacić ponad 100zł więcej. Jego młodszy brat czyli Corsair VX450W nadaje się lepiej dla mniej wymagających użytkowników pod względem zasobu mocy, a dzięki bardzo przystępnej cenie zapewne znajdzie wielu nabywców. Pod względem ciszy HX wypada lepiej niż VX. Dzieje się to za sprawą tylko i wyłącznie niższych obrotów wentylatora, co – warto dodać –, a nie samej charakterystyki dźwięku. Mamy tu po prostu do czynienia z dwoma bardzo podobnymi wentylatorami, ale jednak nieco innymi kontrolerami obrotów. Po zamontowaniu zasilacza w obudowie, niektórzy użytkownicy mogą mieć problem ze stwierdzeniem, czy zasilacz faktycznie działa. Być może znajdą się czytelnicy, którzy powiedzą, że w ocenie głośności zasilacza byłem zbyt krytyczny. Tych proszę by pamiętali, że mam bardzo duże wymagania co do cichej pracy zasilacza, ponieważ jest to urządzenie, które nie poddaje się tak łatwo modyfikacjom jak np. cooler na CPU, a ewentualny fanswap wiąże się z utratą gwarancji i, jak każda taka operacja, wiąże się jednak z pewnym ryzykiem.
Źródło: silentworks
Autor: silentworks.pl
2009-10-27 13:17:35